08.05.2020

Zapomniani bohaterowie

Zdjęcie i wideo

Profesor Leonid Kinzelski


Po wypadku w Czarnobylu ponad sto osób personelu stacji i strażaków, którzy otrzymali duże dawki promieniowania, było hospitalizowanych w Moskwie w Instytucie Biochemii, lepiej znanym jako Szpital Moskiewski 6. W Moskwie, a także w Kijowskim Instytucie Radiologii i onkologii. Leonid Pietrowicz Kendzelsky, główny radiolog Ministerstwa Zdrowia Ukraińskiej SRR w tym czasie był kierownikiem kliniki w instytucie. Mężczyzna około pięćdziesiątki, niezbyt wysoki, o zmęczonym wyglądzie, ale absolutnie spokojny i opanowany, sprawiał wrażenie dobrego oficera bojowego, który był na froncie. W pewnym sensie tak było. To był front, a nie jeden. Z jednej strony Kinzelsky walczył o życie swoich pacjentów, z drugiej musiał zmagać się z ostrymi opiniami kolegów z Moskwy, którzy gorąco zalecali stosowanie moskiewskich metod. Oficjalna delegacja z Moskwy była wściekła, że ​​takie operacje przeszczepu szpiku miały miejsce w Kijowie, co ich zdaniem nie mogło być a priori. W związku z tym, że prof. Kinzelsky był przeciwny metodzie kolegów z Moskwy, został usunięty ze stanowiska naczelnego radiologa związku.

Z wywiadu z Leonidem Kinzelskim.

- Przypomniało mi się, że jako lekarz będę odpowiadał za swoje podejście. Zapewniono mnie, że gdybym wbrew zakazowi przeszczepił szpik kierowcy Burchakowi, który dostarczał materiały budowlane do zniszczonego czwartego bloku elektrowni atomowej w Czarnobylu, a on umrze po operacji, przegrałbym nie tylko tytuł profesora. Byli to wówczas pierwszy wiceminister zdrowia ZSRR Szczepin i szef Zarządu Głównego II Ministerstwa Zdrowia ZSRR Michajłow. Radiolodzy ukraińscy byli w tym czasie praktycznie pozbawieni możliwości dyskusji ze swoimi moskiewskimi kolegami, którzy redagowali publikacje branżowe i tworzyli komitety organizacyjne konferencji naukowych z zakresu radiologii medycznej. Niemniej jednak, aby pomóc kierowcy G.N.Burchakowi, lekarz B.M.Baitman oddaje krew do bezpośredniej transfuzji. Niestety zmiany są nieznaczne. A potem kierowcy, który dwukrotnie dobrowolnie wjechał do strefy reaktora, przeszczepia się szpik kostny w puszkach. A sytuacja zaczyna się poprawiać.

W 1986 roku amerykański „specjalista” dr Robert Peter Gale zgłosił się na ochotnika do ratowania pierwszych likwidatorów z Czarnobyla. To właśnie według metody dr Gale'a leczenie przeprowadzono w szóstym szpitalu w Moskwie. Z podejściem Gale'a Leonid Pietrowicz Kendzelsky nie zgodził się.

 

Z wywiadu z Leonidem Kinzelskim

- Mieliśmy strażaków z tego samego gwardii Pravik, których bojownicy też byli leczeni w Moskwie. W szczególności Leonid Shavrey był w pierwszej linii strażaków, a potem z dachu bloku „B” obserwował, co dzieje się w ujściu zniszczonego IV reaktora. Niedawno wyjechał na leczenie do Izraela, gdzie otrzymana dawka 600 BER (ostra choroba popromienna) została dla niego zrekonstruowana na aberracje chromosomowe… Rzecz w tym, że zastosowaliśmy technikę George Mate, która była z powodzeniem stosowana już w 1967 roku podczas wypadek podczas przeszczepu szpiku kostnego w elektrowniach jądrowych w Jugosławii. Technika przeznaczona jest do leczenia tzw. choroby cytostatycznej. A w 6. moskiewskiej klinice zastosowali technikę stosowaną w ostrej białaczce. Ich główna różnica polegała na tym, że choroba cytostatyczna to gwałtowne zahamowanie tworzenia się krwi, które występuje u pacjentów z rakiem z powodu stosowania radioterapii lub terapii lekowej, która ją naśladuje. Zgodnie z techniką Mate, dawca umieszczany jest we własnym szpiku kostnym. Gdy rozpoczyna się reakcja odrzucenia, dawca wykonuje główną pracę nad tworzeniem krwi. W tym czasie jego własnemu udaje się przywrócić funkcje krwiotwórcze. W przypadku białaczki szpik kostny jest również dotknięty procesem nowotworowym. Dlatego jest adorowany w emisją radiową i usuwany. Moskiewskim pacjentom podawano chemiczny lek metotreksat, który naśladuje radioterapię.

Mówiąc najprościej, technika Gale'a polegała na pierwszym zniszczeniu własnego szpiku kostnego pacjentów i posadzeniu im obcego. Błąd polegał na tym, że do udanej transplantacji szpiku kostnego innej osoby konieczne było 36 parametrów, a co najmniej 18 z nich było dopasowanych do szpiku dawcy i biorcy. W Moskwie w najlepszym przypadku zbiegło się 5-6 parametrów, dlatego mózg nie zapuścił korzeni, a pacjenci zmarli.

W Kijowie pracowali prawie tak samo, sadząc czyjś szpik kostny. Ale faktem jest, że w tym czasie na Ukrainie istniał najstarszy i najbogatszy bank szpiku kostnego w ZSRR, który był gromadzony od 1936 roku. Dawał możliwość dużego wyboru.

W czerwcu 1986 roku dr Gale przyjechał z wizytą do Kijowa. Lekarze, profesorowie, hematolodzy zadawali Gail pytania, na prawie żadne z nich nie potrafił odpowiedzieć. Wszyscy byli bardzo zszokowani. Kilka lat później okazało się, że ten człowiek nie ma wykształcenia medycznego iw ogóle nie ma prawa dotykać chorych.

Ze wspomnień Petera Chavreya

- Lekarze pracowali u nas inaczej niż w Moskwie. Tam bali się facetów, uciekali od nich. Lekarze przychodzili do nich w odzieży ochronnej, jak w skafandrach kosmicznych. Na początku nikt nie dawał im zakraplacza, a przez dwa tygodnie dawali kilka tabletek. Usiedli na pudłach. A lekarze z nami rozmawiali. Następnie naczelny lekarz moskiewskiego szpitala nr 6 Guskova wraz z amerykańskim profesorem Gale polecieli do nas, aby zobaczyć, jak traktuje nas Kinzelsky. Nasz lekarz miał na sobie tylko szlafrok, a oni szli w skafandrach, bali się promieniowania ukraińskiego. Leonid Pietrowicz bierze od wszystkich kartki i odczytuje, jak się nazywamy, jakie mamy testy. Uderzyło mnie to, jak Gail podchodzi do mnie i przez tłumacza mówi, że podobno ta przetrwa siedem lat. I dał swojemu bratu Leonidowi od 3 do 5 lat. A mój brat przeżył kolejne 25 lat, a ja nadal żyję. A chłopaki z Moskwy pozostali na cmentarzu. Po tym, jak naczelny lekarz moskiewskiego szpitala Guskova Angelina Konstantinovna usunął Kinzelskiego ze swojego stanowiska, nadal przychodził do nas, mówiąc, że nas nie opuści. „Zabronili mi samodzielnej pracy i uratowałem tę osobę” – powiedział. A Moskwa chciała, żeby pracował zgodnie z metodologią Gale'a. Mózg dawcy mojego brata przyzwyczaił się, zaczął zdrowieć. I zabijali ludzi swoimi eksperymentami. Jak to się stało, że zginęła w nas tylko jedna osoba, aw Moskwie prawie wszystko? Po tym Kinzelsky został przywrócony. I Guskova przyszedł ponownie i poprosił go, aby podzielił się swoją metodologią. Ale nie dał tego, Moskwa nie otrzymała, ale Ameryka to otrzymała.

- Często byłem zapraszany do Muzeum Czarnobyla, kiedy przyjeżdżały tam delegacje. I jakoś przybyła grupa tam, gdzie byli Amerykanie, Kanadyjczycy. Chcieli słuchać na żywo uczestników wydarzeń. A na koniec rozmowy Afroamerykanin wstaje i mówi, że chce mi zadać pytanie. A tłumacz przekazuje: „Bardzo pięknie mówiłeś o Leonidzie Kinzelskim, ale czy znałeś Igora Kinzelskiego?” Odpowiadam, że nie, nie wiem. Uśmiechnął się i powiedział: „Ale ja wiem”. A po spotkaniu podszedł do mnie i powiedział, że Igor jest synem Leonida Pietrowicza. „Jest głównym radiologiem w Ameryce” – wyjaśnił mężczyzna.

Profesor Kinzelsky był przez 8 lat głównym radiologiem Ukrainy. Dwa lata przed wypadkiem ten post został zlikwidowany jako niepotrzebny. Wraz z grupą kolegów opracował i złożył autorską aplikację „Zapobieganie ARS na poziomie subletalnym”. ARS to ostra choroba popromienna. Poziomy subletalne oznaczają poziomy śmiertelne. Wniosek został złożony w 1985 roku i był gdzieś studiowany przez bardzo długi czas. W moskiewskim 6. szpitalu jego doświadczenie zostało zgromadzone i w wyższych kręgach medycznych zostało zatwierdzone jako jedyne i nie do pomylenia. Ale kiedy pojawiły się kłopoty, Kinzelsky zastosował swoją metodologię. W rezultacie spośród 72 pacjentów 19 zostało na ogół wycofanych z grupy ARS, a pozostali żyją. Żyją, mimo że wielu z nich miało ARS III i IV stopnia.

Leonid Pietrowicz Kindzelsky ostatecznie miał przerzuty w płucach, z których zmarł w 1999 roku w wieku 67 lat.

+
Nie spiesz się, aby zamknąć stronę

Czy na pewno zapoznałeś się ze wszystkimi ofertami i promocjami naszej firmy?