12.05.2020

Historia Aleksieja Breusa (część 2)

Zdjęcie i wideo

Część druga.
„Euforia radiacyjna”



W sterowni-4 znajdowały się (nie w tym samym czasie) M.U. Gashimov, W.A. Babiczew, W.A. Orłow, AG Uskov, V.G. Smagin (wszystkie - OLB-2), A.F. Akimow i L.F. Toptunov (OLB-4, obaj zmarli z powodu nadmiernej ekspozycji), A.I. Czeraniew (OLB-1) i inni (z powodu respiratorów na twarzach nie mógł wszystkich rozpoznać).


8:00.

Nasza czwórka wraz z VG Smaginem, kierownikiem zmiany jednostki 4 (NSB-4), z którą byłem bezpośrednio podporządkowany operacyjnie, oraz V.A. Orłow i A.G. Uskov (wszystkie trzy - OLB-2) opuścił sterownię-4 na korytarz na + 9 metrów, następnie poszedł do klatki schodowej 059 (w kierunku zapasowego panelu kontrolnego RPU), wspiął się po schodach do znaku +27 m ( patrz schemat 1) ...

8:03

Weszliśmy do sali 714/2 na wysokości +27 m (obok zespołu zasilającego czwartego bloku; zespół zasilający to tzw. system rurociągów i regulatorów powrotu wody do reaktora, który jest przesyłany do turbiny w forma pary). Pokój był częściowo wypełniony parą na pół kałuży. W pokoju 714/2 przez około 3-4 minuty byłem blisko najbliższego (do wejścia) i dalekiego zaworu.

W pokoju 714/2 ręcznie otworzyliśmy zawory doprowadzające wodę chłodzącą (zasilającą) do reaktora od dołu przez system awaryjnego chłodzenia reaktora (CAOP). Ze względu na ciasny skok zawory słabo się poddawały. Ale przepływ przez nie był, jak można było sądzić po okresowym (po 5-10 sekundach) wyskakiwaniu zaworu zwrotnego.

8:10

Wszyscy opuścili pokój 714/2 - trzeba było znaleźć dźwignię (w slangu personelu elektrowni jądrowej - "małpa"), aby otworzyć szczelne zawory, które zostały gdzieś w pobliżu w nocy, gdy inni szli do jednostki zasilającej, to wydaje się, AF Akimov, L.F. Toptunov, V.A. Orlovi AG Uskow. Na 2-3 minuty wszedłem do pokoju 702/2, czyli do podajnika (patrz schemat 2). Jednocześnie sprawdziłem położenie zaworów na linii startu zespołu podającego - wygląda na to, że były uchylone. Znalazłem dźwignię w pokoju 702/2.

8:13

Wróciliśmy do pokoju 714/2. Kontynuowaliśmy otwieranie zaworów. Zostały otwarte o 40-60%. Znajdowała się ona głównie przy bramie najbliżej wejścia do izby.

8:30 - 8:35

Wszyscy czterej opuścili pokój 714/2, zeszli po schodach 059 do znaku +9 mi poszli korytarzem do pokoju kontrolnego-4. Trudno było ocenić skuteczność naszych działań.

Od 8:35 do 11:45 byłem w sterowni-4, głównie w pobliżu mojego panelu sterowania (panel sterowania SIUB) i w pobliżu stołu NSB (patrz schemat 3).

Około 8:40 W.G. Smagin, mój bezpośredni przełożony na jednostce - wątpliwości co do celowości doprowadzenia wody do reaktora, gdyż zauważył, że bębny separatora znajdują się poniżej „pensa” (górna część reaktora). Okazało się, że tego nie widział, bo na stację przejeżdżał z drugiej strony, przez ABK-1. Po tym V.G. Smagin udał się do zapasowego panelu sterowania (RPU), skąd widać było część zawalenia. Zobaczył spadający strumień wody z uszkodzonego rurociągu przeciwpożarowego, a następnie wydał polecenie do przepompowni lądowej (BPS) wyłączenia pomp przeciwpożarowych, po czym przepływ wody ustał.

Będąc w sterowni-4, wypełnił swój dziennik operacyjny. Kiedy zapisałem czas akcji i spojrzałem na zegar, byłem bardzo zaskoczony, że zegar był dopiero około dziewiątej rano. Moim zdaniem, w mojej wewnętrznej percepcji czasu wydawało mi się, że jest już około drugiej lub trzeciej po południu! Przez pewien czas odczuwałem uczucie niewłaściwej euforii, „naładowania”, gotowości do zrobienia wszystkiego, co trzeba, chociaż nie było pewności co do skuteczności wykonywanych działań. Lekarze nazywają ten stan euforią popromienną.

W tym czasie i później woda była doprowadzana do reaktora z odgazowywacza (głównego zbiornika z wodą w komorze turbiny) za pomocą awaryjnej pompy zasilającej (APN), która była włączana w nocy, zanim dotarłem do jednostki. Postęp tej operacji był okresowo monitorowany przez szefa zmiany stacji (NSS) N.V. Bekeshko (zapytanie telefoniczne).

Będąc w sterowni-4 wyłączyłem też zbędny sprzęt, który pozostał w pracy z nocnej zmiany (w szczególności pompy chłodzące układu sterowania i zabezpieczenia reaktora - NS, NSOS itp.), wyłączyłem też pompy chłodzenia awaryjnego dla połówek awaryjnych i nieawaryjnych reaktora i NNP), gdyż w wyniku oględzin zrujnowanych pomieszczeń wydziału reaktora okazało się, że kable i rurociągi elektryczne tych pomp zostały odcięte. Jak sobie przypominam, kierownik zmiany sklepu reaktora, S.V. Kamyshny (OLB-2) i operator warsztatu reaktora A.N. Zelentsov (OLB-1), który następnie wszedł do pokoju kontrolnego-4.

W tym czasie wspólnym wysiłkiem operatorów podjęto również próby odcięcia grupy odgazowywaczy w celu zmniejszenia strat wody przez uszkodzony rurociąg przy pompie zasilającej, gdyż uszkodzony obszar można było wyłączyć tylko wraz z połową zbiorniki odgazowywacza. Rurociąg uległ uszkodzeniu w nocy z powodu spadającej na niego płyty betonowej z dachu hali turbin.


 

Około godziny 10 w NSB V.G. Smagin i NSTT V.G. Usenko (obaj - OLB-2) wyraźnie się pogorszyło, zaczęły wymiotować, co spowodowało, że wybiegli drzwiami na teren lewej nieczynnej dyspozytorni. Po chwili NSPT S.V. Kamyshny (OLB-2) przywiózł wojskową apteczkę (pomarańczowe pudełko), z której dał V.G. Smagin i ja mamy tabletki przeciwwymiotne i wzięliśmy je. Do tego czasu miałem lekkie nudności, ale nie było wymiotów. Po zażyciu tabletek nudności zniknęły. Pigułki wojskowe, mające za wszelką cenę zachować skuteczność bojową personelu w warunkach uszkodzenia popromiennego, nadal działają!

Jak sobie przypominam, o godzinie 10:04 z powodu zalania wodą i w efekcie awaryjnego wyłączenia sekcji elektrycznych, z których zasilane są główne urządzenia czwartej jednostki, dwa z trzech generatorów diesla włączyły się automatycznie, trzeci zacząłem od klucza z paneli bezpieczeństwa w sterowni -4. Na jednym z trzech generatorów diesla podczas rozruchu pękł rurociąg paliwowy o średnicy 80 mm, powodując wyciek i zagrożenie pożarowe. Lokalizację nieszczelności przeprowadził operator stacji generatorów diesla (znajdującej się z dala od bloku, w osobnym budynku).

Po wyłączeniu sekcji elektrycznych zatrzymały się również pompy, dostarczając wodę ze zbiorników czystego kondensatu do odgazowywaczy, ponieważ pompy te nie były zasilane generatorami diesla. Dlatego dopływ wody do odgazowywaczy ustał, poziom wody w nich szybko spadł i musiałem wyłączyć awaryjną pompę zasilającą (APN), która pobiera wodę z odgazowywaczy. Tych. przerwano dopływ wody do reaktora (piszę „do reaktora”, a nie „do reaktora”, bo nie byłem pewien, czy woda dociera do reaktora).

Bezpośrednio po wyłączeniu awaryjnej pompy zasilającej w sterowni-4 główny inżynier ChNPP N.M. Fomin zapytał, co się stało, ponieważ według niego dym z reaktora gwałtownie wzrósł (M.U. Gashimov rozmawiał z N.M. Fominem przez telefon). Może to służyć jako pośrednie potwierdzenie, że część wody dotarła do reaktora. Ze sterowni nie dało się zaobserwować zawalenia, ponieważ sterownia, podobnie jak sąsiednie pomieszczenia, nie ma okien.

Około godziny 11 NSB V.P. Smagin wydał polecenie „Wszyscy opuścić czwarty blok!”

Później V.G. Smagin otrzymał Order Lenina, najwyższą nagrodę Związku Radzieckiego. Nie wiem, co jest napisane w dokumentach odznaczenia za zamówienie, ale za samą tę komendę mógłby już otrzymać najwyższe odznaczenia. Przyznanie się do daremności ich działań w tej sytuacji było trudniejsze niż dalsze przestrzeganie instrukcji.

Na polecenie V.G. Smagin, zostałem z nim w pokoju kontrolnym-4. Wymagała tego instrukcja postępowania w sytuacjach zagrożenia radiacyjnego. Instrukcja została zaklasyfikowana jako niejawna i nie została uwzględniona w liczbie dokumentów, które ja, jako starszy inżynier automatyka (SIBU), powinienem znać. Ale jej żądania znał szef zmiany jednostki (NSB) V.G. Smagin: w razie potrzeby na bloku powinno pozostać dwóch operatorów o najwyższej randze, tj. NPB i druga osoba po nim do jednostki - ISIB, która ma prawo i jest zobowiązana do zmiany kierownika zmiany jednostki w razie potrzeby.

Przez jakiś czas byliśmy razem w pokoju kontrolnym-4. A wcześniej istniały (nie w tym samym czasie) M.U. Gashimov, W.A. Babiczew, A.I. Bibikow, V.G. Kowaliow, B.G. Usenko. V. Dobrynin S.V. Kamyshny (wszystkie - OLB-2), A.I. Czeraniew, N.V. Korikow, A.N. Zelentsov (wszyscy - OLB -1) i inni.

11:45

Na polecenie NSB V.G. Smagin, uzgodniony telefonicznie z kierownikiem zmiany stacji (NSS) N.V. Bekeshko, opuścił sterownię-4 do sterowni-Z (panel sterowania trzeciego bloku). Przechodząc „złotym” korytarzem na wysokości +9 m, zatrzymałem się w pobliżu osłony systemów monitorowania promieniowania (RMS), aby zmienić plastikowe ochraniacze na buty (aby nie przenosić na butach radioaktywnego brudu).

11:55

Doszedłem do panelu kontrolnego trzeciego bloku. Były NSTT V.G. Usenko (OLB-2), NSB trzeciego bloku V.S. Minin, operatorzy konsol trzeciego bloku i inni.

Zadzwoniłem do V.G. z dyspozytorni-Z. Smagin w sterowni-4, gdzie został sam w złym stanie zdrowia. Dzwoniłem kilka razy, ale nikt nie odbierał moich telefonów. Biorąc pod uwagę zły stan V.G. Smagin postanowił udać się do niego (niezależna decyzja), o czym donosi V.S. Minin.

12:00

Opuściłem sterownię-Z w „złoty” korytarz na wysokości +9m, poszedłem w kierunku sterowni-4. Przed dotarciem do czwartego bloku, w pobliżu tarczy SRK spotkał V.G. Smagina. Podszedł do trzeciego bloku i zatrzymał się, żeby zmienić plastikowe ochraniacze na buty.

12:10

Wrócił z V.G. Smagin w sterowni-Z. Ze względu na bardzo zły stan zdrowia V.G. Smagin i V.G. Usenko (obaj-OLB-2) wyszedł z oddziału do punktu sanitarnego w ABK-1 (poza strefą ścisłego reżimu). Na zlecenie NSS N.V. Bekeshko i zgodnie ze swoim opisem stanowiska zastąpił NSB V.G. Smagina.

 

W.G. Smagin wręczył mi projekt dziennika kierownika zmiany z Oddziału 4 i polecił spisać w nim wszystkie moje działania (dziennika operacyjnego NSB-4 nie otrzymał od niego przy przyjmowaniu zmiany rano, bo ktoś ją przejął). jeszcze w nocy, według plotek - zastępca głównego inżyniera ChNPP A.S. Diatłow (OLB-3), który w nocy 26 kwietnia nadzorował testy w bloku 4). Miałem też swój własny dziennik - dziennik operacyjny starszego inżyniera automatu, w którym zapisywałem swoje działania.

Otrzymał polecenie od V.A. Babiczew (OLB-2) na zaopatrzenie w wodę odgazowywaczy ze zbiorników czystego kondensatu (BCHK, zlokalizowanych na terenie przemysłowym, w pobliżu budynku bloku), które do tego czasu staraniem V.A. Babiczew napełniano wodą przemysłową (ze stawu chłodzącego) za pomocą węży strażackich.

12: 40-12: 45

Aby zrealizować zamówienie V.A. Babicheva wyruszyła ze sterowni-Z korytarzem na wysokości +9 w kierunku sterowni-4. Szedłem sam.

W tym czasie w pobliżu tarczy SRK między trzecim a czwartym blokiem zorganizowano już śluzę sanitarną i wygląda na to, że G. Krasnozhen (szef służby radiologicznej), który tam dyżurował, odmówił mi wpuszczenia , ponieważ otrzymał zakaz wpuszczania nikogo do czwartego bloku.

12:45

Wrócił do sterowni-3, stamtąd zadzwonił do centralnego pulpitu sterowniczego I etapu (Centralna sterownia-1) do kierownika zmiany stacji N.V. Bekeshko i poprosił, abym pozwolił mi wejść do pokoju kontrolnego-4. Przejście zostało oczyszczone.

12: 50-12: 55

Przeszedłem ze sterowni-Z korytarzem na wysokości +9 m do sterowni-4. Szedł sam.

12: 55-13: 05

Byłem w pokoju kontrolnym 4, byłem tam sam. Kontrolowane napełnianie odgazowywaczy pompami czystego kondensatu (NCHK). Wyłączyłem niepotrzebny sprzęt - pompy obiegu pośredniego i coś jeszcze - już nie pamiętam co dokładnie.

13: 05-13: 10

Korytarzem +9 m wróciłem z czwartego bloku do trzeciego - do sterowni-3.

13:10-13:30

Był w sterowni-3. Tam, oprócz operatorów konsol i BBN, byli A. Radko, A.G. Bakajew (OLB-1), N.V. Korikow (OLB-1), A.E. Smyshlyaev i inni.

15: 30-13: 35

Ponownie przeszedłem przez „złoty” korytarz na wysokości +9 m od sterowni-3 do sterowni-4. Szedł sam.

13:35-13:45

Był w sterowni-4. Kontrolowane napełnianie odgazowywaczy. Wykonałem przejście przez pompy HA dostarczające wodę chłodzącą do jednostek ze stawu chłodzącego (tzn. włączyłem jedną i wyłączyłem drugą pompę tego samego typu; było to konieczne dla trzeciego urządzenia).

W sterowni czwartego bloku nie było nikogo oprócz mnie. Nie było absolutnie żadnego strachu, podobnie jak nie było już poczucia zagrożenia. Było bardzo cicho, nie było zwykłego szumu pracującego sprzętu, każdy dźwięk był słyszalny z moich ruchów, zwłaszcza od kroków w chrupiących plastikowych ochraniaczach na buty, a to potęgowało uczucie niezwykłej ciszy na bloku - aż do szronu na skórze. Ogarnęło mnie bardzo ostre uczucie irytacji, z uciskającym guzem w gardle. Zapewne, żeby nie być na łasce tego uczucia, uderzył pięścią w stół, przy którym stał (stół NSB). Po takim „rozładowaniu” odczekałem minutę, kładąc ręce na stole. Uspokoiwszy się, wyszedł na „złoty” korytarz.

© Bpeyc A.A.

Koniec drugiej części.

+
Nie spiesz się, aby zamknąć stronę

Czy na pewno zapoznałeś się ze wszystkimi ofertami i promocjami naszej firmy?