14.07.2020

Kronika Umarłego Miasta (część - 3)

Wspomnienia Aleksandra Ezaulowa
Część trzecia

 


V.A. Leonenko, szef MSCh-126, nie był obecny. Był w bunkrze na stacji, zgodnie z instrukcją, a szpitalem dowodził Władimir Aleksandrowicz Peczerica, młody, czarujący facet mniej więcej w moim wieku. Dowiedziawszy się, dlaczego przyjechałem, zapytał ze zdziwieniem:
- Co zamierzasz tutaj robić?
- Gdyby była szyja, byłby kołnierz! Przynajmniej nie zamierzam zajmować się sprawami medycznymi, więc nie martw się.


Wydawało się, że dotychczasowe wydarzenia dawały mi czas na huśtawkę, chociaż tego czasu rozpaczliwie brakowało ani lekarzom, ani strażakom, ani pracownikom stacji, ale każdy w tym bałaganie miał swoją miskę…


Wypij swoją filiżankę.


KAŻDY W TYM KRAJU miał swój własny krzyż, swój własny kielich, który trzeba było wypić do dna.
26 kwietnia od 5 do 10 rano musiałem być w naszym mieście ATP-31015, potem pracowałem z lekarzami przez prawie dwa dni, a 28 i 29 po ewakuacji pracowałem w budynku komitetu wykonawczego samego siebie i dlatego nie byłem naocznym świadkiem wydarzeń. co wydarzyło się w komitecie wykonawczym 26 i 27 kwietnia: jak przygotowano i przeprowadzono ewakuację, jak zakwaterowano ewakuowanych na wsiach, więc o tym nie będę pisał. Mogę powiedzieć tylko jedno – zapominając o podziale na komitet miejski i komitet wykonawczy, wszyscy tak samo ciągnęli tę ciężką ekipę: komitet miejski partii i komitet wykonawczy, i komitet miejski Komsomołu, inaczej by zrobili to, co zrobili?


 

- Cóż, - zapytał mnie Pecheritsa - co powiedzieli na spotkaniu o wypadku? Czy Gamanyuk przybył?
Zauważyłem też, że pierwszy sekretarz miejskiego komitetu partyjnego A.S. Gamanyuka nie było na spotkaniu. To było dziwne, ponieważ wiedziałem, że został powiadomiony o tym, co się stało, i byłem pewien, że Aleksander Siergiejewicz przyjdzie natychmiast.
„Nie było go tam”, odpowiedziałem Pecheritsa i podszedłem do otwartego okna, z którego doskonale widoczny był czwarty blok. Blok przypominał duży ząb z poszarpanym wgłębieniem wygryzionym przez próchnicę, nad którym unosiła się słaba strużka szarego dymu. Słońce stało wysoko i było już gorąco, jak latem. Było bardzo duszno, przez co okna były szeroko otwarte (jacy idioci! Ile wtedy wyszło nam znikąd?!).


Zanim przyjechałem, ponad trzydzieści osób było hospitalizowanych w szpitalu z oparzeniami popromiennymi o różnym stopniu nasilenia. V. Shashenok zmarł o szóstej rano - rozległe oparzenia cieplne i popromienne; trochę łatwiejsze, ale też prawie beznadziejne były jeszcze dwie (nie pamiętam ich imion). Były całkowicie zabandażowane. Bliżej obiadu z Moskwy przybyli moskiewscy specjaliści, lekarze Selidovkin i Levitsky. Selidovkin, przystojny rudowłosy mężczyzna, po zbadaniu pacjentów, przyszedł ponury i surowy i poprosił mnie, abym pilnie skontaktował się z Moskwą, wyjął sfatygowany, zatłuszczony zeszyt. Jak zrozumiałem z rozmowy, rozmowa była prowadzona z kimś z szóstej kliniki:
- Wiele bardzo ciężkich - powiedział głuchym głosem - - ciężkie oparzenia, niektórzy mają odciśnięte zęby na języku (to „zęby odciśnięte na językach” wciąż mnie prześladują, powodując lekki szron na skórze), silne wymioty , duża liczba oparzeń kończyn… Oparzenia gorąca pogarszają stan pacjentów. Uważam, że należy pilnie ewakuować pacjentów do Moskwy.
Na drugim końcu linii o coś zapytali, jasne jest, ilu pacjentów zamierza wysłać.
- Około dwudziestu, dwudziestu pięciu lat.
Głos w słuchawce najwyraźniej zaczął się sprzeciwiać, ponieważ Selidovkin nagle zmienił się z uroczego w twardy.
- Dobrze, zorganizuj to! Rapował.


 

Do biura weszły dwie osoby, bardzo młody chłopak i dziewczyna, w wieku od dwudziestu dwóch do dwudziestu trzech lat. Myślę, że facet miał na imię Siergiej, a ona Oksana. Oboje są ubrani na modę młodzieżową w coś sportowego: trampki, dżinsy, T-shirty, ogólnie, normalna młoda, frywolna para. Władimir Aleksandrowicz Peczerica spojrzał na nich pytająco.


- Przyjechaliśmy tu na wakacje i dowiedzieliśmy się, że zdarzył się wypadek. Oboje jesteśmy lekarzami, może potrzebujemy naszej pomocy?
Wtedy Pecheritsa szybko dowiedziała się, jakimi są lekarzami, co i kiedy ukończyli szkołę, że Oksana (tak miała na imię dziewczyna) była młodą matką.
– Karmię piersią już od tygodnia – zapewniła ją szybko, jakby bała się, że Pecherina im odmówi.


Władimir Aleksandrowicz rozmawiał z jednym ze swoich i zaczął mówić młodej parze, do kogo i do którego działu powinni się zwrócić.


„Ci”, pomyślałem, „nie zarobią na cudzym smutku, nie będą patrzeć słodko w oczy w nadziei, że dostaną trzyrublówkę…”
Po krótkiej debacie postanowiono przeprowadzić profilaktykę jodową w mieście, ale jeśli chodzi o preparaty jodowe, okazało się, że jest ich bardzo mało i leków trzeba było gdzieś szukać, najłatwiej i najszybciej w sąsiednich regionach Czarnobyla i Polesia. Trzeba było zadzwonić do kogoś, kto wiedział o tym, co się stało, żeby nie rozmawiać dużo przez telefon. Byłem pewien, że wszystkie rozmowy były już pisane lub przestrzegane i całkiem możliwe było wplątanie się w jakąś nieprzyjemną historię do ujawnienia lub rozpowszechnienia. Z pełnym przekonaniem o pomyślnym rozstrzygnięciu sprawy można było wezwać przewodniczących komitetów wykonawczych lub pierwszych sekretarzy. Zgodnie z niepisanym prawem wydaje się, że wiceprzewodniczący nie powinni zwracać się bezpośrednio do cudzego „pierwszego”, ale, jak mówią, trudny czas wymaga trudnych decyzji.


Dzięki pierwszym sekretarzom regionów Czarnobyla i Polesia A. Amelkinowi i N. Primachenko. Czarnobyl dał dwa i pół kilograma jodku potasu, a Polesko – dziewięćset opakowań Sayodin, w sumie dwadzieścia trzy tysiące dawek. Biorąc pod uwagę to, co było w mieście, podjęto działania zapobiegawcze. Oczywiście lepiej byłoby zrobić to wcześnie! Optymalnie jest, aby każdy, kto mieszka w pobliżu elektrowni jądrowej, miał w domu preparaty jodowe. Ale tak nie było. Co więcej, w magazynie było ich nawet za mało! A tego nie przewidywały żadne standardy. I prawdopodobnie nie jest to zapewnione nawet teraz.


Koniec trzeciej części.

© A. Esaulov

+
Nie spiesz się, aby zamknąć stronę

Czy na pewno zapoznałeś się ze wszystkimi ofertami i promocjami naszej firmy?