17.08.2020

Tym, którzy uratowali świat

Zdjęcie i wideo

Najsilniejszy pomnik ku czci likwidatorów katastrofy w Czarnobylu
 

Dziś w krajach byłego Związku Radzieckiego i nie tylko znajduje się wiele pomników po katastrofie w Czarnobylu. Jest jednak taki, który zasługuje na wielki szacunek. Jeśli znasz historię jego powstania i znaczenie, które jest w nim uwiecznione, to można go postrzegać nie tylko jako konkretny pomnik, ale jako wspomnienie tamtego strasznego czasu…


W mieście Czarnobyl, w pobliżu działającej remizy strażackiej nr 11 przy ulicy Kirowa, znajduje się zasadniczo unikalny zabytek. Zapytaj, co jest w nim wyjątkowego? Dokładnie o tym opowiemy dzisiaj w naszym artykule.


Pomnik bohaterów strażaków, jak często i błędnie nazywa go wielu przewodników i turystów. Ale jeśli zagłębisz się w istotę historii, to nie tylko strażacy są uwiecznieni w tym pomniku. Sam pomnik nosi nazwę „Tym, którzy uratowali świat”. Sam zabytek można podzielić na dwie części. Po prawej stronie pierwsi są uwiecznieni... Ci sami strażacy, którzy przybyli jako pierwsi, aby wyeliminować pożary. Po lewej stronie pomnika są jeszcze cztery. Mężczyzna z maczugą w dłoniach jest dozymetrystą. To właśnie z dozymetrami każdy dzień w Strefie zaczynał się podczas likwidacji wypadku. To ludzie, którzy byli zwiadowcami w tej „cichej” wojnie z niewidzialnym wrogiem – promieniowaniem. Człowieka, który stoi przy rurze i odkręca jej kran. Tak przedstawiano personel stacji elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Jeśli zagłębisz się w historię, zrozumiesz, jak trudna była sytuacja tej nocy na terenie elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Jeśli w nocy 26 kwietnia strażacy gasili dachy stacji, będąc w wysokim poziomie promieniowania i dosłownie pracując w piekielnych warunkach, to personel elektrowni jądrowej w Czarnobylu miał swoje własne piekło. Poszukiwanie kolegów wśród gruzów, wyłączanie głównych jednostek, spuszczanie oleju z turbin, wypieranie wybuchowego wodoru, gaszenie pożarów wewnątrz samej stacji. Wszystko to zostało zrobione przez personel. Jednocześnie należy zauważyć, że poziom promieniowania wewnątrz samej elektrowni jądrowej w Czarnobylu był w miejscach nie mniejszych niż na dachach, na których pracowali strażacy. Do tego wszystkiego należy dodać ekstremalne warunki, w jakich pracował personel. Prawie wszędzie brakowało komunikacji, brak głównego oświetlenia, ciągłe zwarcia w sieci energetycznej, zepsuty sprzęt, upiorny wycie syren alarmowych i w końcu wrząca woda, która wylewała się z uszkodzonych rurociągów. W takich warunkach załoga zakładu musiała wyeliminować wypadek. Jednocześnie żadna osoba z tych zmian nie opuściła swojego miejsca pracy, nie zmarzła stopy. Prawie wszyscy otrzymali tej nocy ogromne dawki promieniowania. Były tak ogromne, że fizycznie nie było siły stanąć na nogach. Dopiero trzecia postać, która padł na kolano i trzyma się za głowę, symbolizuje ofiary silnego promieniowania. A skrajnie lewy ze sprawą w ręku, uwieczniony w betonie, ale daleki od ostatniego, który brał udział w likwidacji wypadku, to lekarze. To na barkach lekarzy spadło trudne zadanie - ratowanie życia tych, którzy oddali je dla dobra całej ludzkości. Jednocześnie wielu lekarzy poświęciło swoje zdrowie, aby ratować tych, którym już nie można było pomóc. Jednym z tysięcy dobrych przykładów jest profesor Leonid Kindzelsky, o którym pisaliśmy wcześniej na naszym blogu.
Wyjątkowość tego pomnika polega na tym, że pomnik nie figuruje w żadnym rejestrze zabytków Ukrainy, co oznacza, że ​​został tu wzniesiony jakby nielegalnie. W dziesiątą rocznicę katastrofy w Czarnobylu otwarto pomnik „Tym, którzy uratowali świat”. Wysokość kompozycji to około ośmiu metrów. Pomnik jest bardzo skromny, wykonany według szkiców i kosztem samych likwidatorów. Jeśli przyjrzeć się bliżej twarzom rzeźb i ogólnie postaciom, można zauważyć, że proporcje nie zawsze są zachowane. Sugeruje to, że stworzenie pomnika nie zostało wykonane przez profesjonalistów. I to stwierdzenie jest prawdziwe. Pomnik został stworzony przez bojowników straży pożarnej nr 11, w pobliżu której się znajduje. W tym samym czasie użyto prawdziwych części, takich jak: dźwig skręcany przez czarnobylskiego robotnika, węże strażackie i hełmy strażackie.


Naszym skromnym zdaniem ten pomnik pamięci katastrofy w Czarnobylu jest wyjątkowy i najpotężniejszy w sensie duchowym ze wszystkich istniejących na świecie.

+
Nie spiesz się, aby zamknąć stronę

Czy na pewno zapoznałeś się ze wszystkimi ofertami i promocjami naszej firmy?